PATRYK KORZENIECKI• dawno temu• 30 komentarzy
Europejskie telefony Xiaomi Mi 10 nie pozwalają na używanie dwóch kart SIM jednocześnie. Na wszystko jest jednak sposób. Co ciekawe, modyfikacja nie wymaga grzebania w płycie głównej.
Xiaomi Mi 10 jest dosyć głośnym smartfonem ze względu na cenę. Urządzenie w najtańszej wersji 8/128 GB kosztuje w Polsce ok. 3500 złotych. To znacznie więcej od poprzednika (Mi 9), który w momencie premiery nad Wisłą można było kupić za 2000 złotych.
W pakiecie otrzymujemy jednak flagowe podzespoły, aparat 108 MP i świetne głośniki stereo. Jest jednak pewien haczyk, o którym wiele osób nie wie. Co ciekawe — nie dotyczy wszystkich egzemplarzy.
Xiaomi Mi 10: dual sim nie dla Polaków
Najnowszy flagowiec Xiaomi, Mi 10, pozwala na korzystanie z funkcji dual SIM, czyli korzystanie z dwóch kart operatora na raz. Niestety umożliwia to jedynie wariant chiński.
Jak informuje serwis MIUIPolska, Xiaomi Mi 10 w wersji europejskiej został jednak tej możliwości pozbawiony. Oba warianty są w zasadzie takie same — producent nie zdecydował się na przeprojektowanie płyty głównej.
Zamiast tego… zaślepiono jedno miejsce w tacce na kartę SIM. Funkcja została też zablokowana programowo w globalnym systemie MIUI, z którego korzystają polskie i europejskie modele. Co więcej, problem dotyczy także bogatszej (i jeszcze droższej) wersji Mi 10 Pro.
Xiaomi Mi 10 może obsłużyć dwie kart SIM: trzeba się jednak pobawić
Xiaomi Mi 10 można jednak udoskonalić. Na szczęście nie wymaga to rozbierania obudowy ani lutowania.
Tak jak pisałem, płyta główna chińskich i europejskich wersji Mi 10 jest w zasadzie taka sama. Wystarczy więc dokupić tackę na karty SIM z miejscem na obie karty, odblokować bootloader i wgrać oprogramowanie MIUIPolska. Zmiana systemu jest wprawdzie procesem dosyć złożonym. Jeśli jednak komuś zależy na dual SIM i nie chce rozważać kupna innego smartfona, to nie ma innego wyjścia.
Dlaczego Xiaomi wykastrowało europejskie Mi 10?
Można podejrzewać, że Xiaomi w Mi 10 chciało przyoszczędzić na tacce SIM. Bardziej prawdopodobne jest przycięcie kosztów na ewentualnych certyfikacjach. Z pewnością są one droższe niż plastikowa wkładka do telefonu. Mimo wszystko kontrowersyjny jest fakt, że Chińczycy w smartfonie z pułapu ok. 4000 złotych pozwolili sobie na taki kompromis.