Petrobaltic: związkowcy znowu piszą do premiera
(Piotr Apanowicz) - 29-05-2009 14:25
Po raz drugi w ostatnich tygodniach związki zawodowe spółki wydobywczej
skierowały pismo do premiera Donalda Tuska, domagając się działań blokujących destrukcyjne - ich zdaniem - decyzje zarządu Grupy Lotos w stosunku do Petrobaltiku.
- Nie było żadnej reakcji na nasz poprzedni list, stąd decyzja o kolejnym - wyjaśnia Cezary Komor, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w Petrobaltiku.
W piśmie związkowcy zwracają uwagę, że władze spółki nie robią tyle ile powinny w celu zwiększenia wydobycia ropy i gazu na Bałtyku.
Jednocześnie podkreślają, że w liście do akcjonariuszy dołączonym do skonsolidowanego sprawozdania finansowego za 2008 rok prezes Grupy Lotos stwierdza, że w roku 2008 poczyniono konkretne przedsięwzięcia, których wymiernym efektem jest wzrost wydobycia o 40 proc.
Zdaniem związkowców to fałszywa informacja. "Wzrost wydobycia spowodowany był jedynie okresowym prowadzeniem próbnej eksploatacji na złożu B-8, które do dnia dzisiejszego nie doczekało się konkretnych inwestycji w celu jego prawidłowego i racjonalnego zagospodarowania. Każda dalsza próba czerpania ropy ze złoża na obecnym etapie zagospodarowania będzie eksploatacją rabunkową" - czytamy w piśmie do premiera.
Związkowcy alarmują także, że brak decyzji o ostatecznym sposobie zagospodarowania złoża B-8 może spowodować również konieczność wykupu w 2010 roku wierzytelności firmy Stablewood Power Ventures na kwotę 20 mln zł, z tytułu nie dostarczenia minimalnej ilości gazu do Elektrociepłowni Władysławowo.
Pracownicy Petrobaltiku kwestionują także w liście zakup dodatkowych 10 proc. udziałów w złożu Yme na Morzu Norweskim w grudniu 2008 r., już po wybuchu kryzysu i przy cenie ropy na poziomie 42 dolary za baryłkę, podczas gdy stopa zwrotu IRR dla tej inwestycji ustalona została dla ceny ropy na poziomie 60 dolarów.
Cezary Komor dodaje, że z informacji które dotarły do związków wynika, że zawieszone zostały rozmowy z firmą, która startowała w przetargu na prowadzenie prac poszukiwawczych na strukturze B-23.
- To oznacza, że nierealne jest uruchomienie w ciągu trzech lat wydobycia na skalę przemysłową na tym złożu, skoro do tej pory nie udało się potwierdzić, że struktura w ogóle zawiera ropę i gaz - przekonuje wiceprzewodniczący ZZPRC.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
W Opolu powstają elementy platform wiertniczych
- 21-05-2009 15:08
Firma HFG Polska, należąca do koncernu
, produkuje w dawnej hali Metalchemu w Opolu elementy platform wiertniczych. Jak informuje Nowa Trybuna Opolska, firma obecnie planuje zwiększenie zatrudnienia i szuka spawaczy oraz mechaników.
Jak czytamy w Nowej Trybunie Opolskiej, elementy produkowane w Opolu niebawem staną się częścią platformy wiertniczej na Morzu Północnym, którą zamówił koncern paliwowy BP.
Obecnie Heerema ma w Opolu 65 pracowników, ale do końca roku chce zwiększyć zatrudnienie do 120 osób. W 2010 r. ta liczba powinna się podwoić. Jak informuje Nowa Trybuna Opolska, obecnie firma prowadzi rekrutację spawaczy i mechaników.
Mimo kryzysu światowego firma ma kolejne zamówienia na platformy. Niebawem w Opolu mają być także wytwarzane elementy rurociągów.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Petrobaltic otrzymał 150 mln zł kredytu
(Piotr Apanowicz) - 21-05-2009 10:23
Spółka poszukiwawczo-wydobywcza
wchodząca w skład grupy kapitałowej
, podpisała z
dwie umowy kredytowe na łączną sumę 150 mln zł.
Pierwsza z nich to umowa ramowa o udzielenie kredytu obrotowego odnawialnego oraz gwarancji bankowych z limitem do 100 mln zł. Druga umowa dotyczy udzielenia kredytu obrotowego w rachunku bieżącym z limitem do 50 mln zł. Obie umowy obowiązują do 18 listopada 2010 r.
Kredyt obrotowy odnawialny może być wykorzystany w złotych, euro lub dolarach amerykańskich. Kwoty kredytów zostaną wykorzystane przez Petrobaltic na sfinansowanie potrzeb bieżących związanych z działalnością operacyjną i inwestycyjną spółki na Morzu Bałtyckim oraz norweskim szelfie kontynentalnym.
Petrobaltic został poddany surowej ocenie dokonanej przez analityków bankowych. Spółka zdała ten egzamin, co potwierdza jej stabilną sytuację finansową i wiąże się bezpośrednio z decyzją o przyznaniu kredytu przez bank - podkreśla Henryk Wronkowski, prezes spółki Petrobaltic.
Petrobaltic wydobył w ub.r. ok. 260 tys. ton ropy naftowej. Dla porównania w 2007 r. było to 186 tys. ton. Cały wolumen wydobycia sprzedano Grupie Lotos. Petrobaltic na morzu i lądzie zatrudnia łącznie 443 pracowników.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Związkowcy Petrobaltiku piszą do premiera
23-04-2009 10:56
Po raz kolejny związki zawodowe działające w spółce wydobywczej Petrobaltic apelują do władz o przyjrzenie się sytuacji w spółce, która - ich zdaniem - nie realizuje zapowiadanych inwestycji zwiększających wydobycie ropy i gazu na Bałtyku.
Tym razem pod listem do premiera Donalda Tuska podpisali się przewodniczący obu działających w Petrobaltiku związków zawodowych: Włodzimierz Krutysza, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego oraz Janusz Bażak, szef NSZZ Solidarność.
Łącznie do obu związków należy ponad połowa wszystkich pracowników Petrobaltiku.
W liście do premiera związkowcy alarmują, że działania zarządu Grupy Lotos, większościuowego udziałowca Petrobaltiku, oznaczają w istocie zaniechanie zwiększenia wydobycia ropy z polskich złóż ropy naftowej i gazu ziemnego na Morzu Bałtyckim.
Związkowcy postawili publicznie kilkanaście pytań, na które domagają się odpowiedzi. Wśród nich takie, dlaczego Petrobaltic nie poczynił żadnych istotnych inwestycji pozwalających na prawidłowe rozpoznanie, zagospodarowanie i rozpoczęcie wydobycia ze złoża B-8, zawierającego około 3 mln ton ropy naftowej.
Związkowców interesuje także, jakim sprzętem Petrobaltic rozpozna i rozpocznie eksploatację ropy ze złoża B-23, którego zasoby, według analiz wykonanych w 2006 r. przez niezależnych specjalistów, są szacowane na 15 mln m sześc.
W liście powraca również sprawa zainwestowania przez Petrobaltic ponad 700 mln zł w 20 proc. udziałów w norweskim złożu Yme, na którym koszt wydobycia ropy, zdaniem związkowców, wynosi ok. 70 dolarów na baryłce i jest znacząco wyższy niż na Bałtyku.
Zarząd Grupy Lotos zdecydowanie zaprzecza, jakoby zamierzał zaniechać inwestycji na Bałtyku. Prezes Paweł Olechnowicz zapewnia, że spółka wciąż planuje zwiększenie wydobycia na Bałtyku do ok. 1 mln ton ropy rocznie (wobec ok. 260 tys. ton w roku 2008), ale to wymaga czasu.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Petrobaltic raczej nie kupi nowej platformy
Prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz rozwiewa nadzieje pracowników spółki Petrobaltic na zakup nowej platformy wydobywczej przez tę spółkę. Jego zdaniem chodzi o obniżenie ryzyka inwestycyjnego.

Pracownicy Petrobaltiku przekonują, że bez nowej platformy wydobywczej, mogącej pracować na większych głębokościach niż dotychczasowa, niemożliwe jest wykonanie odwiertów na złożu B23.
Tymczasem prezes Olechnowicz zapowiedział, że spółka chce wchodzić na bałtyckie złoża z zewnętrznymi partnerami, w celu obniżenia ryzyka inwestycyjnego.
- Prowadzimy z potencjalnym partnerem rozmowy w sprawie złoża B23 i mamy nadzieję, że uda się osiągnąć porozumienie w tej sprawie - powiedział nam szef Lotosu.
Zastrzegł przy tym, że ostateczna decyzja o rezygnacji z zakupu platformy jeszcze nie zapadła, ale podkreślił, że Lotos wolałby współpracę z zewnętrznymi operatorami, wyposażonymi w odpowiedni sprzęt.
Zdaniem Pawła Olechnowicza taka współpraca nie musiałaby się wcale wiązać z koniecznością odstąpienia partnerowi części udziałów w bałtyckich złożach.
- Jeśli chodzi o perspektywy wzrostu wydobycia ropy na Bałtyku nie należy oczekiwać cudów. Zmierzamy konsekwentnie do zwiększenia wydobycia do 1 mln ton rocznie, ale do tego trzeba dojść stopniowo - przekonuje szef gdańskiego koncernu.
Według niego zakup platformy w sytuacji, kiedy nie wiadomo jak znaczące są nieeksploatowane jeszcze złoża na Bałtyku, mógłby się okazać zbyt ryzykowny. Z kolei pracownicy spółki przekonują, że po jej zakupie to Petrobaltic mógłby potencjalnie świadczyć podobne usługi, z jakiej teraz zamierza skorzystać Lotos.
wnp.pl (Piotr Apanowicz) - 14-04-2009 14:59
Materiał z portalu www.wnp.pl.- Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
back










