Petrobaltic może, ale nie musi trafić na giełdę
(Marcin Szczepański) - 23-02-2010 16:11
Zdaniem prezesa Grupy Lotos Pawła Olechnowicza wprowadzenie spółki Petrobaltic na giełdę jest tylko jednym z możliwych sposobów pozyskania środków na dalsze inwestycje w wydobycie ropy i gazu na Bałtyku. - Wiele zależeć będzie od tego, czy uda nam się pozyskać strategicznego inwestora, który wsparłby nasze działania w upstreamie - powiedział wnp.pl prezes koncernu.
- Jeżeli inwestor zdecyduje się zainwestować w nasze projekty wydobywcze, wówczas prywatyzacja Petrobalticu nie będzie konieczna. Oczywiście brak inwestora strategicznego nie oznacza, że spólka ta automatycznie trafi na giełdę. Bierzemy pod uwagę także inne sposoby finansowania inwestycji w upstream - zapewnił Paweł Olechnowicz.
Według aktualnej strategii Grupy Lotos w 2012 roku koncern z własnych źródeł chce pozyskiwać 1 mln ton ropy rocznie. Na czerwiec tego roku Lotos planuje aktualizację strategii w sektorze upstream. - W tej chwili wciąz trwają analizy potencjalnych zmian w strategii. Projekt dokumentu ma być gotowy w marcu - potwierdził prezes Lotosu.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Lotos i SOCAR podpisały list intencyjny ws. ropy
- 02-07-2009 20:18
W obecności prezydentów Polski i Azerbejdżanu Grupa Lotos i azerska spółka naftowa SOCAR podpisały w czwartek list intencyjny dotyczący wspólnych działań w zakresie wydobycia i przerobu ropy naftowej.
"Azerbejdżan może być i będzie krajem, który ma zasadniczy wpływ na bezpieczeństwo energetyczne Europy" - mówił w czwartek w Baku na wspólnej konferencji prasowej ze swoim azerskim odpowiednikiem polski prezydent.
Lech Kaczyński podkreślał znaczenie bezpieczeństwa energetycznego. Jak mówił, Azerbejdżan to klucz nie tylko do sukcesu Polski, ale też całej UE, jeśli chodzi o niezależność energetyczną.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew zwracał uwagę, że w ciągu kilku ostatnich lat współpraca energetyczna między jego krajem a Polską rozwijała się bardzo dobrze. Przypominał, że Azerbejdżan ma duże zasoby ropy i gazu ziemnego. Zadeklarował, że Azerbejdżan jest w stanie wnieść wkład w zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego UE.
Azerska ropa mogłaby być tłoczona do Polski rurociągiem Odessa-Brody. Od kilku lat Polska i Ukraina rozmawiają o projekcie przedłużenia go do Płocka, by następnie przesyłać surowiec do Gdańska.
Uruchomienie rurociągu Brody-Płock do transportu kaspijskiej ropy pozwoliłoby zdywersyfikować dostawy tego surowca do Polski i częściowo uniezależnić nasz kraj, a także Ukrainę, od dostaw z Rosji. Prezydent Azerbejdżanu przypominał, że w trakcie opracowania jest studium wykonalności projektu rurociągu.
Porozumienie dotyczące wydobycia i przerobu ropy naftowej podpisali prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz i szef SOCAR-u Rownag Abdulajew.
"To jest dokument, który otwiera drogę do dalszych poważnych działań. To jest ogólne porozumienie dotyczące i intencji, i współpracy, które są w statutowej działalności SOCAR-u i Grupy Lotos" - tłumaczył PAP Olechnowicz.
Chodzi o wspólne działania w przemyśle rafineryjnym i poszukiwawczo-wydobywczym ropy naftowej. Olechnowicz w piątek będzie rozmawiał w Baku o powołaniu zespołów roboczych, które zajmą się konkretnymi tematami dotyczącymi tych kwestii.
"Dobrze by było, gdyby powstała sieć logistyczna, która dałaby możliwość uczestniczenia w takim przedsięwzięciu - zakupu ropy naftowej" - dodał szef Lotosu.
W czasie wizyty u prezydenta Azerbejdżanu Lech Kaczyński został uhonorowany najwyższym odznaczeniem tego kraju - Orderem imienia Gejdara Alijewa. "To symbol tego, jak wiele pan zrobił dla rozwoju naszych stosunków" - mówił po odznaczeniu Lecha Kaczyńskiego azerski przywódca. Jak zaznaczył, jest to też uznanie działalności polskiego przywódcy związanej z sektorem energetycznym w Europie.
Prezydenci powołali też stały komitet doradczy. W jego skład wejdą ich przedstawiciele i członkowie rządów obu krajów. Podobne komitety Polska ma z Ukrainą, Rumunią, Litwą czy Turcją. W czasie wizyty podpisano też dokument dotyczący współpracy pomiędzy Biurem Bezpieczeństwa Narodowego a Radą Bezpieczeństwa Azerbejdżanu.
Prezydenci poruszyli też kwestię Górskiego Karabachu. Lech Kaczyński zaznaczył, że nie ma wątpliwości, że silniejsza strona nie może dokonywać zmian terytorialnych żadnego kraju.
W latach 1988-94 Armenia i Azerbejdżan stoczyły krwawą wojnę o Górski Karabach. Zginęło w niej ok. 34 tys. osób. Azerbejdżan utracił wtedy kontrolę nad siedmioma rejonami wokół enklawy, która w ten sposób połączyła się z Armenią.
Polski prezydent podkreślił, że jest zwolennikiem pokojowego rozwiązania tej kwestii, ale musi się to odbyć z poszanowaniem praw mniejszości i integralności terytorialnej Azerbejdżanu.
Lech Kaczyński spotka się jeszcze w trakcie swojego pobytu w Baku z premierem Azerbejdżanu Arturem Rasi-Zade i przewodniczącym parlamentu Ogtajem Asadowem.
To już piąta wizyta prezydenta w tym kraju, ostatnio był tam w listopadzie 2008 roku podczas szczytu energetycznego.
Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Grupa Lotos opracuje w tym roku program dotyczący działalności wydobywczej
ISB - 06-07-2009 13:31, aktualizacja: 06-07-2009 13:36
Grupa Lotos zdefiniuje w tym roku program rozwoju w segmencie działalności wydobywczej, w oparciu o spółkę Petrobaltic, wynika z wypowiedzi prezesa Lotosu Pawła Olechnowicza.
"Zapewniam, że jeszcze w tym roku będzie zdefiniowany program rozwojowy dla upstreamu" - powiedział Olechnowicz na spotkaniu z dziennikarzami.
Podkreślił, że rozwój Lotosu nie będzie oparty o małe odwierty i będzie realizowany w rejonie Morza Bałtyckiego i Szelfu Norweskiego.
Działalność wydobywcza w grupie realizuje Petrobaltic. Posiada też udziały w licencjach na norweskim szelfie kontynentalnym, którymi zawiaduje Lotos Exploration and Production Norge, spółka w 100% zależna od Petrobaltiku.
W końcu czerwca zwyczajne walne zgromadzenia Grupy Lotos zdecydowało o podwyższenie kapitału zakładowego spółki w drodze emisji 16,17 mln akcji po cenie emisyjnej 22,07 zł w zamian za aport w postaci akcji spółek Petrobaltic, Lotos Jasło i Lotos Czechowice, należących do Skarbu Państwa, o łącznej wartości oszacowania 356,95 mln zł.
Spółka podała, że zgodnie ze strategią konsolidacji aktywów, kapitał zakładowy zostanie podniesiony do kwoty 129.873.699 zł z kwoty 113.700.000 zł, poprzez emisję 16.173.699 nowych akcji zwykłych, na okaziciela serii C, o wartości nominalnej 1 zł każda. Cena emisyjna akcji serii C wyniesie 22,07 zł.
Obecnie Skarb Państwa posiada - pośrednio i bezpośrednio - 58,84% akcji Grupy Lotos. W 2005 roku Grupa Lotos kupiła 69% Petrobaltiku za ok. 200 mln zł. Przyjęty na początku lutego 2007 roku rządowy dokument "Polityka Rządu RP dla przemysłu naftowego w Polsce" przewidywał m.in. zbycie na rzecz Grupy Lotos 30,36% akcji Petrobaltiku.
W ub. tygodniu Grupa Lotos podpisała z SOCAR, państwowym koncernem naftowym z Azerbejdżanu, list intencyjny dotyczący współpracy przy prowadzeniu technicznych i ekonomicznych analiz w zakresie realizacji potencjalnych projektów biznesowych w Azerbejdżanie, Polsce oraz innych krajach.
Materiał z portalu www.wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Olechnowicz: jest szansa na nowy program wydobywczy
(Piotr Apanowicz) - 26-06-2009 12:57
Konsolidacja udziałów spółki wydobywczej Petrobaltic da możliwość zdefiniowania nowego, bardziej konkretnego programu rozwoju sektora wydobywczego Grupy Lotos - mówi prezes gdańskiego koncernu Paweł Olechnowicz.
Czy widać już jakieś symptomy końca kryzysu w przypadku Grupy Lotos?
Jeśli sytuacja będzie się poprawiać w takim stopniu jak mamy nadzieję, jesienią tego roku będziemy już mogli mówić o przygotowywaniu nowych projektów rozwojowych.
Chodzi o projekty z zakresu wydobycia ropy?
Wniesienie do Grupy Lotos pozostałych akcji spółki Petrobaltic już da możliwość zdefiniowania ciekawego programu rozwojowego w sektorze wydobywczym. Główne kierunki to nadal Bałtyk i basen Morza Norweskiego, ale można będzie określić coś bardziej konkretnie. Planujemy zupełnie inne niż do tej pory podejście w sprawie rozwoju złóż na Bałtyku. Na przykład w sprawie struktury B-23 będziemy prowadzili rozmowy z partnerami zewnętrznymi, choćby z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem, ale także z podmiotami zagranicznymi.
W grę wchodzi podzielenie się udziałami w tym złożu i tym samym zmniejszenie skali ryzyka?
Na obecną chwilę możliwe jest zarówno pozyskanie partnera ze sprzętem i doświadczeniem niezbędnym do wierceń na złożu B-23, jak i realizacja wierceń przez zewnętrzny podmiot na zasadzie płatnej usługi.
Która z tych dwóch opcji byłaby dla Lotosu korzystniejsza?
Na skorzystanie z usługi zewnętrznej firmy niezbędne są spore środki, pamiętajmy, że wywiercenie trzech otworów na B-23 to koszt ponad 200 mln zł. Tymczasem na razie wciąż nie mamy nawet pewności, że w tej strukturze rzeczywiście znajduje się ropa. Na zakończenie prac sejsmicznych i innych analiz potrzebujemy jeszcze około dwóch miesięcy.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Lotos chce rozszerzyć litewskie inwestycje
- 23-06-2009 12:06
Polski koncern Lotos planuje rozszerzyć inwestycje na Litwie i zainwestować w wydobycie ropy - czytamy na stronach internetowych Polskiego Radia. Plany te zostały omówione na spotkaniu prezesa zarządu Lotos Pawła Olechnowicza z premierem Litwy
Andriusem Kubiliusem.
Lotos planuje zdobyć 50 procent rynku sprzedaży olejów i surowców do asfaltowania dróg. Obecnie, przedsiębiorstwo to posiada 42 procent litewskiego rynku. Dotychczas prowadzono prace wydobywcze w strefie lądu nad brzegiem morza.
Jak czytamy na stronie Polskiego Radia, jeśli litewski rząd wyda zezwolenie, Lotos ma możliwości technologiczne, by rozpocząć podwodne wydobycie surowca.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Petrobaltic do Lotosu zgodnie z planem
(Piotr Apanowicz) - 02-06-2009 11:51
W tym tygodniu powinien zostać zamknięty proces wyceny spółki wydobywczej Petrobaltic, przed jej wniesieniem do
- poinformował Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu państwa.
Wycena miała się zakończyć w maju, ale wiceminister zapewnia, że to niewielkie opóźnienie nie wpłynie na dotrzymanie zapowiadanego terminu wniesienia posiadanych przez skarb państwa ponad 30 proc. akcji tej spółki do Lotosu z końcem czerwca.
- Jesteśmy zadowoleni z tej wyceny i spodziewamy się, że w ciągu półtora tygodnia po jej formalnym odbiorze wniosek o wniesienie tych akcji do Lotosu powinien zostać w trybie obiegowym przyjęty przez Radę Ministrów - powiedział nam Krzysztof Żuk.
Jego zdaniem także zarząd Lotosu chce w najbliższym tygodniu przyjąć projekty uchwał na WZA, które będą dotyczyły emisji akcji dla skarbu państwa, w zamian za wnoszone do spółki akcje Petrobaltiku.
- Cała procedura powinna się zakończyć do końca czerwca - zapewnia wiceminister.
Grupa Lotos jest właścicielem 69 proc. akcji wydobywczej spółki, 30,32 proc. akcji pozostaje w rękach skarbu państwa, a resztę mają pracownicy firmy.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Lotos nie rezygnuje z dostępu do złóż
(Piotr Apanowicz) - 29-05-2009 14:43
Zarząd Grupy Lotos nie zgadza się z zarzutami związków zawodowych spółki wydobywczej Petrobaltic, że przywiązuje zbyt małą wagę do rozwoju wydobycia ropy naftowej na Morzu Bałtyckim.
Zarząd Lotosu uznał pewność dostaw ropy za ważny składnik bezpieczeństwa energetycznego państwa i jednocześnie podstawowy warunek systematycznego rozwoju spółki - informuje gdański koncern. Z tego względu, mimo trudności wywołanych przez kryzys, inwestycje w tym segmencie są kontynuowane.
Zdaniem ekspertów Międzynarodowej Agencji Energetycznej, jak też OPEC i niezależnych analityków, świat czeka za kilka lat kolejny szok surowcowy. Ceny ropy mogą wzrosnąć ponownie do ponad 100 dolarów za baryłkę, a wraz z powrotem wzrostu gospodarczego pojawi się ostry deficyt ropy.
W tej sytuacji znaczące dostawy własne jakie Lotos będzie miał zapewnione w wyniku spójnej strategii rozwijania upstreamu, będą miały duże znaczenie dla spółki i dla Polski - przekonuje spółka.
W strategii Lotosu przyjęto zasadę, że podstawą tej segmentu wydobycia będzie rozwijanie działalności spółki Petrobaltic. Obszar działań w sferze poszukiwań i eksploatacji ograniczono do Bałtyku oraz Morza Norweskiego.
Zarząd koncernu stoi na stanowisku, że poszukiwania i eksploatacja złóż ropy obciążona jest tak wielkim ryzykiem finansowym, prawnym i politycznym, że próby ekspansji w odległe regiony świata są niecelowe.
Według gdańskiej spółki działania w Norwegii są mało spektakularne, ale stanowią fundament realistycznej i odpowiedzialnej polityki firmy w dziedzinie inwestycji we własne źródła ropy. Opatrzone są gwarancjami prawnymi, ponadto jest to obszar o dużej stabilności politycznej, cywilizacyjnej, jak też przewidywalności techniczno-handlowej.
Lotos przekonuje, że na obu obszarach, Bałtyku i norweskiego sektora Morza Północnego, Petrobaltic ma rolę wiodącą. Aktualnie na Bałtyku spółka eksploatuje złoże B3. Surowiec wydobywany jest tam z głębokości ok. 1450 m pod dnem morza.
W 2008 r. Petrobaltic przeprowadził wstępną przemysłową eksploatację złoża B8, zlokalizowanego 68 km na północ od Helu. Zgodnie z koncesją eksploatacja tego złoża będzie trwać do 2016 r.
W bieżącym roku, na zlecenie i przy współpracy Petrobaltiku, przeprowadzono z wykorzystaniem najnowocześniejszego sprzętu, specjalistyczne dwu i trójwymiarowe badania sejsmiczne w obszarze czterech koncesji - Gaz Południe - obiekt B22, Łeba - obiekt B101, Rozewie - obiekt B28 oraz Gotlandia - obiekt B23.
Wyniki tych badań, po dokładnym przeanalizowaniu przez specjalistów Petrobaltiku, będą stanowić podstawę do wyznaczenia lokalizacji przyszłych otworów wiertniczych.
Zarząd Lotosu po raz kolejny zapewnił, że w 2009 r. na dalsze inwestycje związane z rozwojem poszukiwań i wydobycia na Bałtyku oraz prowadzeniem bieżącej działalności operacyjnej przez Petrobaltic grupa kapitałowa LOTOS przeznaczy kilkaset milionów złotych.
Gwarancją sfinansowania ww. projektów mają być m.in. umowy kredytowe, jakie Petrobaltic podpisał 19 maja br. z Nordea Bank Polska. Ich łączna wartość wynosi 150 mln zł. Zdaniem Lotosu otwarcie linii kredytowej oraz wcześniejsza weryfikacja, której bank poddał spółkę potwierdzają dodatkowo stabilną sytuację finansową Petrobaltiku.
Oprócz tego Petrobaltic kontroluje w 100 proc. firmę Lotos E&P Norge, która sukcesywnie zdobywa licencje uprawniające do prowadzenia operacji na norweskim szelfie kontynentalnym.
W 2008 r. Lotos Norge stało się 20 proc. udziałowcem złoża Yme, z którego w 2010 r. spółka będzie w stanie wydobyć już 6,6 tys. baryłek ropy dziennie (ok. 313 tys. ton ropy w skali roku). Dla porównania w 2008 r. dzienne wydobycie Petrobaltiku osiągnęło średni poziom 5,3 tys. baryłek.
Lotos zapewnia, że zakup udziałów w złożu Yme nastąpił po atrakcyjnych cenach, a w dłuższej perspektywie inwestycja ta wpłynie pozytywnie na dywersyfikację dostaw surowca do rafinerii Grupy Lotos w Gdańsku i tym samym wzmocni bezpieczeństwo energetyczne Polski.
Zarząd Grupy Lotos przyznaje, że Petrobaltic czeka dalszy proces konsekwentnie prowadzonej reorganizacji, tak by firma sprostała stale rosnącej konkurencji.
Czytaj również: Petrobaltic: związkowcy znowu piszą do premiera
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Petrobaltic na skraju upadku?

Od wielu miesięcy związkowcy spółki wydobywczej Petrobaltic alarmowali, że w wyniku działań właściciela firma może utracić płynność finansową. Zdaniem związkowców, na niedawnym spotkaniu z załogą zarząd Petrobaltiku przyznał, że takie niebezpieczeństwo istnieje.
Jak poinformowali nas przedstawiciele Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego Petrobaltic, zarząd spółki poinformował pracowników o złej kondycji finansowej, problemach w uzyskaniu kredytów i możliwej utracie płynności finansowej.
Zdaniem związków zawodowych przyczyną tej sytuacji nie jest kryzys, a wyprowadzenie olbrzymich środków finansowych na wątpliwą ekonomicznie inwestycję na Morzu Północnym.
Związkowcy szacują, że z konta Petrobaltiku na zakup udziałów w złożu Yme przeznaczone zostało łącznie ok. 700 mln zł, a obecnie zarząd ma problem z uzyskaniem 200 mln zł kredytu na bieżącą działalność spółki.
- Nie mamy nic przeciwko dywersyfikowaniu źródeł wydobycia, ale jak można było w grudniu 2008 roku, już po wybuchu kryzysu, podjąć decyzję o dokupieniu kolejnych 10 proc. udziałów w złożu Yme, jeszcze przed akceptacją rady nadzorczej i WZA spółki - pyta Cezary Komor, wiceprzewodniczący ZZPRC .
Jego zdaniem spółka potrzebuje nowej platformy do przeprowadzenia wierceń na złożu B-23. Zarząd Lotosu długo zwlekał z decyzją o jej zakupie, a niedawno poinformował, że rozważa także przeprowadzenie wierceń przy pomocy sprzętu należącego do zewnętrznego operatora. Decyzja w tej sprawie miała zapaść w pierwszym półroczu.
- Niezależnie od tego, że taka usługa kosztuje niemal tyle samo co nowa platforma, to dzisiaj już nie ma czego rozważać, bo pieniędzy w firmie i tak nie ma - podkreśla Cezary Komor.
Z tych względów ZZPRC Petrobaltic skierował kolejne pismo, m.in. do prezydenta, premiera, wicepremiera i ministra gospodarki czy ministra skarbu państwa, w którym domaga się podjęcia niezwłocznych działań mających na celu odwołanie dotychczasowego zarządu i rady nadzorczej spółki oraz zablokowanie przekazania Grupie Lotos pozostałych w rękach skarbu państwa 30,32 proc. akcji Petrobaltiku.
"Związki zawodowe informowały nadzór właścicielski o działaniach zarządu mogących doprowadzić do takiej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że mimo to nie podjęto żadnych działań kontrolnych i naprawczych, dając tym samym pełne przyzwolenie zarządowi Grupy Lotos na doprowadzenie Petrobaltiku do upadłości" - czytamy w liście.
Według związkowców były wiceprezes Petrobaltiku, Przemysław Jaworski, już w 2007 r. odważył się oficjalnie przedstawić pogarszającą się sytuację firmy oraz wskazał nieprawidłowości i naruszenia, za co został zwolniony dyscyplinarnie.
- Nastroje w firmie są fatalne. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby w ciągu najbliższych dwóch-trzech miesięcy ogłoszona została upadłość Petrobaltiku - podsumowuje Cezary Komor.
Tymczasem zarząd Lotosu zapewnia, że informacje przekazywane przez związkowców są całkowicie nieprawdziwe, a spotkanie zarządu petrobaltiku dotyczyło wprowadzanego w całej Grupie Lotos Pakietu Antykryzysowego.
Spółka chce przeznaczyć w tym roku ok. 400 mln zł na inwestycje Petrobaltiku na Bałtyku i określa je mianem priorytetowych, które nie będą ograniczane w związku z wdrażaniem pakietu. Więcej na ten temat czytaj: Lotos: Petrobaltic ma się dobrze
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
Lotos: Petrobaltic ma się dobrze
Informacje dotyczące trudnej sytuacji Petrobaltiku są całkowicie nieprawdziwe - zapewniono nas w Grupie Lotos. Zdaniem związkowców Petrobaltiku spółka znalazła się na skraju upadłości.
- Zarząd spółki Petrobaltic podczas spotkań z pracownikami, które organizowane są w całej grupie kapitałowej Lotos, w żadnym wypadku nie informował o złej kondycji finansowej, problemach w uzyskaniu kredytów czy możliwej utracie płynności finansowej spółki - zapewniono nas w centrali gdańskiego koncernu.
Zarząd prezentował założenia Pakietu Antykryzysowego przyjętego w lutym br. w całej Grupie Kapitałowej Lotos.
Według Lotosu Petrobaltic realizuje zaakceptowaną przez właściciela strategię, dotyczącą przede wszystkim rozwoju poszukiwań i wydobycia surowca na Morzu Bałtyckim i norweskim szelfie kontynentalnym.
Inwestycje w Norwegii - prowadzone przez spółkę Lotos Norge, należącą w 100 proc. do Petrobaltiku, nakierowane są na realizację konkretnych zadań i celów, wynikających ze strategii dla segmentu poszukiwawczo-wydobywczego Lotosu.
- Wszystkie przesunięcia środków finansowych między tymi spółkami odbywają się na przejrzystych zasadach, obowiązujących w całej grupie kapitałowej Lotos - zapewnia Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy Lotosu.
Zgodnie z przyjętymi założeniami tegoroczne nakłady inwestycyjne Petrobaltiku przeznaczone na realizację projektów na Bałtyku wyniosą ok. 400 mln zł. Chodzi tu o zagospodarowanie złóż B8, B22 i B23. Prowadzone będzie również wydobycie ze złoża B3.
Czytaj również Petrobaltic na skraju upadku?
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
MSP nie planuje w tym roku sprzedaży akcji Lotosu uzyskanych za Petrobaltic
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie zamierza sprzedać w 2009 r. akcji Grupy Lotos, które obejmie w zamian za wniesienie do gdańskiej spółki mniejszościowego pakietu walorów spółki wydobywczej Petrobaltic, poinformował wiceminister skarbu Krzysztof Żuk.
"Moim zdaniem, nie należy się spodziewać, abyśmy w tym roku sprzedawali akcje Lotosu objęte w zamian za wniesione akcje Petrobaltiku" - powiedział Żuk.
Dodał, że najpóźniej na ZWZ Grupy Lotos (tj. do końca czerwca) Skarb Państwa wniesie akcje Petrobaltiku do tej spółki.
"Wycena Petrobaltiku będzie natomiast gotowa w maju" - powiedział też Żuk.
Już w końcu ub.r. Żuk sygnalizował, że MSP nie zamierza sprzedawać akcji Grupy Lotos, które spółka miałaby wyemitować i przekazać Skarbowi Państwa w zamian za aport - planowany na I poł. 2009 r. - w postaci akcji Petrobaltiku, choć wcześniej resort zapowiadał, że będzie chciał utrzymać obecny udział w gdańskiej spółce.
Obecnie Skarb Państwa posiada - pośrednio i bezpośrednio - 58,84% akcji Grupy Lotos. W 2005 roku Grupa Lotos kupiła 69% Petrobaltiku za ok. 200 mln zł. Przyjęty na początku lutego 2007 roku rządowy dokument "Polityka Rządu RP dla przemysłu naftowego w Polsce" przewiduje m.in. zbycie na rzecz Grupy Lotos 30,36% akcji Petrobaltiku.
Materiał z portalu www.wnp.pl. - Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2009
back










